Kilka słów o motywacji (+co warto mieć zawsze w lodówce?)

Znasz to uczucie? Stwierdzasz, że czas na zmiany i przejście na paleo (lub inny sposób żywienia) będzie odpowiednim wyborem. Pierwszy tydzień, dwa idzie w miarę gładko. Jesteś zmotywowany, czujesz się lepiej, planujesz z wyprzedzeniem posiłki, nawet spodobało Ci się gotowanie. Myślisz sobie, że jest dobrze, tym razem się uda! Aż nagle zdarza się coś. A co takiego? Różnie to bywa. Złamanie nogi, rozstanie, choroba, problemy w pracy… Po prostu gorszy czas. Zdarza się każdemu, nie? Tylko najgorsze jest to, że wtedy odpuszczamy wszystko, co sobie założyliśmy. Użalamy się nad sobą, znajdujemy kolejne wymówki, że teraz nie jest dobry czas na zmiany i chowamy się głęboko w swojej skorupie. A kiedy trudny czas mija, okazuje się, że zostajemy z niczym. Jak wtedy bezboleśnie zacząć od nowa i wrócić na dobre tory?

1. Jeden cel na raz

Bardzo często okazuje się, że trudniejszy czas nas dopada, wtedy kiedy chcemy zrobić za dużo na raz. Chcemy całkowicie zmienić styl życia i przez to jednocześnie zajmujemy się dietą, wdrażamy się w ćwiczenia, chodzimy na szkolenia, itd. Kiedy jesteś w dołku, nie odpuszczaj wszystkiego. Pomyśl, co jest dla Ciebie w danej chwili najważniejsze i skup swoje siły wyłącznie na tym. Wtedy realizacja tego jednego celu na pewno pomoże wyjść z trudnej sytuacji i sprawi, że poczujesz się lepiej.

2. Znajdź dreszczyk emocji

Kiedy jesteś skupiony na złych rzeczach, które dzieją się wokół Ciebie, nie próbujesz nawet znaleźć motywacji do realizacji celu. Co wtedy pomoże? Skupienie się na celu i odnalezienie w dążeniu do niego tych ekscytujących emocji. Szukaj inspiracji u innych, czytaj, oglądaj filmy, myśl o tym, jak będzie, jak już osiągniesz swój cel. Najważniejsze jest ponowne odnalezienie tej iskry, która pozwoli Ci dalej przeć do przodu, mimo trudności.

3. Przypominaj sobie i wszystkim wokół o swoim celu

Kiedy targają Tobą skrajne emocje, trudno jest skupić się na realizacji celu. Dlatego ustawiaj sobie przypomnienia. Mogą być w telefonie, aplikacji, na lodówce, na tapecie pulpitu. Ważne, żebyś codziennie zetknął się z tą informacją. Dobrym pomysłem jest też podzielenie się tym ze znajomymi. Jeśli obrałeś sobie za cel biegać co drugi dzień, będą pytać, jak Ci idzie, jak się czujesz – wtedy głupio będzie Ci zawieść ich i siebie 🙂

4. Kiedy bardzo Ci się nie chce – zrób mały krok

Kiedy masz totalnego doła i brak chęci na cokolwiek, np. wyjść pobiegać – obiecaj sobie, że idziesz tylko na 5-10 minut. I tyle. Jeśli jest naprawdę kiepsko, wrócisz po tych kilku minutach, ale jednak gdzieś w środku będzie satysfakcja, że się przemogłeś. A najczęściej, jak już wychodzisz, to okazuje się, że wcale nie jest tak źle i można pobiegać dłużej 🙂 Tak samo z dietą – wiesz, że na jutro musisz sobie ugotować jedzenie do pracy, ale nie masz chęci wstać sprzed komputera. Spróbuj wtedy najszybszej opcji. Wrzuć na patelnię warzywa i uduś je z kawałkami fileta z indyka. Wystarczy trochę ulubionych przypraw i masz obiad do pracy w 20 min!

5. Nie bój się poprosić o wsparcie

Kiedy nachodzi trudniejszy czas, poproś bliskich o wsparcie w dążeniu do celu. Może ktoś z Tobą pobiega, albo ugotuje jakąś fajną potrawę. Takie wsparcie daje sporego kopa motywacyjnego! Jeśli twoje otoczenie niekoniecznie chce Cię wspierać, zawsze pozostaje internet – jest mnóstwo grup na Facebooku, są różne fora tematyczne, są strony z poradami. Na pewno przy odrobinie wysiłku znajdziesz coś dla siebie.

6. Myśl o możliwościach, nie o trudnościach

Bardzo często podczas trudnych chwil lubimy znajdować milion wymówek: kiepska pogoda, beznadziejny dzień w pracy, kasjerka w sklepie krzywo spojrzała – i od razu się wszystkiego odechciewa. Wtedy myślisz, że to gotowanie nie ma sensu, że to jest za trudne, że nikt Cię nie wspiera. Spróbuj w druga stronę. Co da Ci zmiana diety? Zrzucone kilogramy, lepsze samopoczucie, remisja choroby, nowe możliwości w kuchni – to tylko kilka z wielu wspaniałych możliwości, jakie przyniesie zmiana stylu życia.  Możesz też przeczytać o tym, co mi dała zmiana sposobu odżywiania.

A teraz krótka ściąga, co warto mieć zawsze w lodówce/spiżarni, żeby mieć co jeść 🙂

  1. Jajka – jeśli je tolerujesz masz nieskończoną ilość możliwości śniadaniowych i nie tylko.
  2. Podstawowe warzywaburaki, marchew, korzeń pietruszki, cukinia, papryka, brokuły, kalafior, cebula – z tych warzyw zawsze wyczarujesz pyszną potrawkę, dodając mięso i tłuszcz.
  3. Pomidorowa passata – kiedy bardzo się nie chce, wystarczy, podsmażyć mięso mielone na patelni, dodać, czosnek i cebulę, a potem zalać passatą. Szybki posiłek w kilkanaście minut.
  4. Mleko kokosowe – z niego przygotujesz mnóstwo rzeczy od sosów do mięs, po koktajle i desery.
  5. Własne upieczone mięso lub wędlina dobrej jakości bez dodatków – wtedy na szybko kroisz parę kawałków mięsa, do tego sałatka i masz szybkie śniadanie/ kolację.
  6. Awokado – jest świetną bazą do sosów sałatkowych lub na słodko.
  7. Dobre tłuszcze: olej kokosowy / oliwa z oliwek / smalec / olej z wiesiołka / olej z ogórecznika / olej z ostropestu.
  8. Mąki: kokosowa / kasztanowa / z tapioki – przydadzą się do deserów lub do zagęszczania sosów.
  9. Ulubione owoce – świetna przekąska do zabrania ze sobą oraz baza do deserów.